Archive for January, 2002

Lis w oliwskim zoo

Tuesday, January 29th, 2002

Rudy lisek zamieszkał wczoraj w oliwskim ogrodzie zoologicznym. Od dawna nie było tam takiego zwierzęcia.

Lis pochodzi z trójmiejskich lasów. Ledwo uszedł z życiem kłusownikom, którzy zastawili nań sidła w lasach niedaleko Jaśkowej Doliny we Wrzeszczu. Rannym stworzeniem zainteresowali się działacze Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami. Zawieźli je do Lecznicy, przy ul. Kartuskiej.
Liskowi trzeba było amputować przednią łapę powyżej łokcia – dowiedzieliśmy się od Andrzeja Juchniewicza, prezesa Lecznicy dla Zwierząt. Po operacji rudzielec czuł się dobrze. Odzyskał szybko apetyt.
Wczoraj, po przywiezieniu z Lecznicy do zoo, lisek był trochę przestraszony – dowiedzieliśmy się od Michała Targowskiego, dyrektora Miejskiego Ogrodu Zoologicznego Wybrzeża. Zamieszkał w zagrodzie, gdzie przebywała kiedyś ranna sarenka.

Autor artykułu: (K.N.)

Kuchenka zabiła dziecko

Tuesday, January 29th, 2002

GM. GŁÓWCZYCE. 2-letnia Agnieszka zmarła przygnieciona kuchenką gazową. Do zdarzenia doszło wczoraj w miejscowości Równo, gm. Główczyce. Dziecko podeszło do kuchenki gazowej i próbowało otworzyć drzwi piekarnika. Najprawdopodobniej pod wpływem gwałtownego pociągnięcia kuchenka spadła, miażdżąc mu klatkę piersiową i głowę. Rodzice byli w tym czasie w pokoju obok.

- Sprawdzamy czy nie było udziału osób trzecich w zdarzeniu oraz czy nie doszło do zaniedbania ze strony rodziców – mówi asp. sztab. Emilia Adamiec, rzecznik prasowy KMP w Słupsku. – Matka i ojciec podczas zdarzenia byli w domu. Żadne z nich nie było pod wpływem alkoholu. Prawdopodobnie był to nieszczęśliwy wypadek.

To już kolejna tragedia z udziałem dzieci w powiecie słupskim. W czerwcu ubiegłego roku w Kończewie, gm. Kobylnica, zginęło 3-letnie dziecko przygniecione drzwiami od stodoły. W lipcu, także ubiegłego roku, dwunastomiesięczne dziecko zmarło porażone w domu prądem. W tym czasie matka najprawdopodobniej drzemała.

Autor artykułu: klotz

Kłopoty Domu Interwencji Kryzysowej

Monday, January 28th, 2002

Istnienie Domu Interwencji Kryzysowej w Słupsku jest zagrożone. W tym roku Urząd Miasta na wsparcie placówki przeznaczył zaledwie połowę zeszłorocznej sumy. Miesięcznie na utrzymanie podopiecznych domu brakować będzie około 10 tys. zł.

- Od początku istnienia Domu Interwencji Kryzysowej borykaliśmy się z problemami, ale tak tragicznej sytuacji nie było – mówi Janina Dzioba, szefowa słupskiego PCK. – Jeśli w tym roku nie zdobędziemy ponad stu tysięcy złotych, dom może przestać istnieć. Tymczasem jesteśmy jedyną placówką na Wybrzeżu, w której schronienie znajdują matki z dziećmi – ofiary przemocy domowej oraz po wyrokach eksmisyjnych.

W zeszłym roku utrzymanie placówki kosztowało około 230 tys. zł. Udział własny PCK wynosił129 tys. Pomagali sponsorzy, Urząd Marszałkowski i Zarząd Główny PCK. Pieniądze pozyskiwano z kwest ulicznych i dzięki współpracy z samorządami lokalnymi.

- W tym roku dostaliśmy zaledwie 33 tys. zł na utrzymanie ofiar przemocy oraz 20 tys. zł na utrzymanie osób po wyrokach eksmisyjnych. Miesięcznie będzie nam brakowało około 10 tys. zł – wylicza Janina Dzioba. – Do tej pory podpisaliśmy jedynie trzy umowy z samorządami lokalnymi, dzięki którym otrzymamy 11 tys. zł.

W tym roku miasto zdecydowało, że miesięcznie będzie płacić za utrzymanie 12 osób bezdomnych i 12 ofiar przemocy domowej. Tymczasem nikt nie jest w stanie przewidzieć, ile kobiet i dzieci trafi do placówki, która jest w ciągłej gotowości do przyjęcia wszystkich osób wymagających natychmiastowej pomocy.
Obecnie w placówce przebywa 19 osób – 9 kobiet i 10 dzieci. Wśród nich jest 13 ofiar domowej przemocy i 6 po wyrokach eksmisyjnych.

- Pomocy poszukamy wszędzie, gdzie to możliwe – zapowiada szefowa słupskiego PCK. Nie możemy dopuścić, by dom przestał istnieć. Co się wówczas stanie z kobietami i dziećmi tak już poszkodowanymi przez los?

Autor artykułu: ALA

Jazz na parterze

Monday, January 28th, 2002

SŁUPSK. Koncert grupy Pink Freud w sobotni wieczór przyciągnął do Klubu na Parterze w Młodzieżowym Centrum Kultury miłośników jazzu. Muzyka Wojciecha Mazolewskiego, pomysłodawcy takich projektów jak Paralaksa, czy Bassisters Orchestra, zachwyciła wszystkich. Artysta łączy w swoich kompozycjach jazz z folkiem, muzykę współczesną, jungle i drum’n'bass.

Subtelne dźwięki poprzeplatane ekspresywnymi tonami pobudzają wyobraźnię. Razem z Mazolewskim, który zagrał na basie wystąpili Tomasz Ziętek (trąbka), Michał Jarzębski (gitara) i Paweł Nowicki ( perkusja). Był to pierwszy w tym roku koncert z cyklu “Jazz na parterze”.

Autor artykułu: JJ

Izba pod nowym adresem

Monday, January 28th, 2002

Słupska Izba Przemysłowo-Handlowa ma nową siedzibę. Teraz mieści się w dawnym budynku urzędu wojewódzkiego przy ul. Jana Pawła II.
- Już tu kiedyś pracowaliśmy, ale źle się tutaj czuliśmy. Zbyt często wojewoda ingerował w nasze sprawy – mówił Stanisław Staniuk, honorowy prezes izby podczas otwarcia nowego lokalu.

Słupska Izba Przemysłowo-Handlowa zrzesza ponad 100 największych przedsiębiorców i producentów w regionie.
- Nareszcie mamy siedzibę z prawdziwego zdarzenia. Jest salka wykładowa, pokoje przyjęć, w sumie 109 m.kw. – nie ukrywał zadowolenia Maciej Kobyliński, prezes izby.- Teraz nasi członkowie bez problemu będą mogli korzystać z bazy danych i zasobnej biblioteki fachowej.

console="clip1" height="120" width="160" border="0">

Autor artykułu: cos

Pod dyktando faworytów

Friday, January 25th, 2002

Trzecią rundę rozgrywek rozegrali zawodnicy biorący udział w Grand Prix Lipusza 2002 w tenisie stołowym. Najlepsze wyniki osiągnęli zawodnicy z Lipusza i Dziemian.

W klasyfikacji łącznej po trzech turniejach w kategorii do 16 lat prowadzi Patryk Knopik z Dziemian. W kategorii powyżej 16 lat dwa równorzędne pierwsze miejsca zajmują Bogdan Rekowski z Lipusza i wspomniany Patryk Knopik (obaj mają mniej niż 16 lat, ale ze względu na dobre wyniki stratują w starszej kategorii). Wśród kobiet prowadzi Bożena Dziemińska z Lipusza, żona Tadeusza Dziemińskiego, wójta gminy Lipusz.

KLASYFIKACJA NIE ZMIENIA SIĘ

Hubert Grzenia, dyrektor Gminnego Ośrodka Kultury, Sportu i Rekreacji w Lipuszu

- Zwyciężali faworyci zawodów, którzy od pierwszej rundy turnieju nadają ton rozgrywkom. W kategorii zawodników do oraz powyżej 16 lat wygrał ten sam zawodnik. Wszystko dlatego, że czterech najlepszych zawodników z młodszej kategorii może grać ze starszymi zawodnikami.

Autor artykułu: Jarosław Deja

Dramatyczny mecz szczypiornistek

Friday, January 25th, 2002

Zawodniczki UKS Nowa Karczma rozegrały drugie spotkanie w ramach strefowej ligi juniorek starszych. Tym razem podejmowały u siebie zespół AKS Gdynia.

Początek tego meczu na pewno nie był rewelacyjny. Dziewczyny nie umiały wejść we właściwy rytm gry. W 13 minucie przegrywały już 2:11. Końcówka pierwszej połowy była jednak lepsza i zakończyła się wynikiem 10:20.

Druga połowa to naprawdę dobra gra, zarówno w obronie jak i ataku. Zakończyła się remisem po 17, a ostateczny wynik to 27:37.
Dobre widowisko sportowe zostało jednak zakłócone przez jedną z zawodniczek AKS Gdynia, która uderzyła Dorotę Jażdżewską. Ta nie pozostała dłużna i zrewanżowała się tym samym. Piłkarce z Gdyni grozi dyskwalifikacja od 3 do 6 miesięcy. Dorota Jażdżewska zostanie potraktowana bardziej ulgowo.

SKŁAD UKS NOWA KARCZMA

Monika Jażdżewska (2), Dorota Jażdżewska (5), Marzena Kurzawa 8, Monika Żółnowska (4), Jarosława Walaszkowska (5), Natalia Bojanowska (3), Hanna Barton, Karolina Kleist, Izabela Usdrowska i Agnieszka Chyła.

Autor artykułu: Marcin Modrzejewski

“Ekonomik” najlepszy

Friday, January 25th, 2002

Zespół Szkół Zawodowych nr 1 w Kościerzynie zajął pierwsze miejsce w plebiscycie na najbardziej przyjazną szkołę średnią w powiecie, zorganizowanym przez miejski serwis informacyjny Naszemiasto.pl i redakcję Dziennika Bałtyckiego. Na ZSZ nr 1 w Kościerzynie, czyli popularny ,Ekonomik” głosowało 3608 osób.

W poniedziałek podczas uroczystego apelu wręczono nagrody, którymi były skaner i słownik multimedialny do nauki języka angielskiego. W trakcie spotkania kilka utworów wykonywała Żeńska Orkiestra Dęta ,Begama” pod dyrekcją Antoniego Wenckiego.
- To nietypowy i bardzo przyjemny apel – powiedział do uczniów Witold Cerowski, dyrektor ZSZ nr 1 w Kościerzynie. – To wielkie wyróżnienie, że nasza szkoła w tym plebiscycie uzyskała miano najprzyjaźniejszej w powiecie kościerskim.

Wielu uczniów nie kryło zadowolenia ze zdobytego tytułu. Ich zdaniem w stu procentach szkoła zasłużyła na niego.
- Cieszę się, że chodzę do tej szkoły – mówi Alina, uczennica III klasy. – Nauczyciele są bardzo mili dla nas i poświęcają nam wiele uwagi. Ponadto możemy uczestniczyć w wielu kółkach zainteresowań.

Nagrody dla szkoły przekazali Izabela Miłosek, redaktor serwisu internetowego ,NaszeMiasto.pl” oraz Adam Plutowski, szef kościerskiego oddziału ,Dziennika”.
- Chciałbym pogratulować zwycięzcom, czyli tym wszystkim, którzy wzięli udział w głosowaniu – mówił Adam Plutowski. – Walka trwała do ostatniego dnia, ale zakończyła się szczęśliwie dla waszej szkoły. Mam nadzieję, że również w przyszłym roku będziecie się starać obronić tytuł.

Drugie miejsce w plebiscycie zajęło Technikum Rolnicze w Starych Polaszkach, trzecie przypadło Liceum Ogólnokształcącemu w Kościerzynie. Na czwartej lokacie uplasowało się Technikum Żywienia w Lubaniu, na piątej Zespół Szkół Technicznych. Listę zamknął Zespół Szkół Zawodowych nr 2 w Kościerzynie.

Autor artykułu: Maciej Wajer

Teatr zbrodni – wizja lokalna

Friday, January 25th, 2002

Przy zachowaniu zaostrzonych i specjalnych środków ostrożności Sąd Okręgowy w Słupsku przeprowadził w środę wizję lokalną w miejscu, gdzie w listopadzie 2000 roku zastrzelono Roberta K. a Leona Ch. postrzelono. Odtwarzanie całej tragedii jaka rozegrała się pod nieistniejącym już barem Malibu zabrało sądowi bite 3 godziny.

Całe zdarzenie starano się odtworzyć w podobnych do istniejących podczas faktycznego zdarzenia warunkach. Sędziowie byli ubrani w kamizelki kuloodporne i zabezpieczani przez 20 funkcjonariuszy z brygady antyterrorystycznej z Gdańska, 100 słupskich policjantów z Komendy Miejskiej Policji, Szkoły Policji i Straży Miejskiej.

Sąd starał się ustalić jaka była widoczność na miejscu zbrodni oraz czy świadkowie zdarzenia mogli widzieć, że to akurat zatrzymani mężczyźni uczestniczyli w zajściu. Oskarżeni byli zakuci w |”dyby”, aby zapobiec ich ewentualnej ucieczce.
Nie obyło się także bez interwencji policji. W pewnej chwili jeden ze stojących gapiów za mocno naciągnął taśmę odgradzającą miejsce przeprowadzanej wizji od publiczności.

Zauważył to jeden z policjantów, mężczyznę odwieziono na izbę wytrzeźwień. Zatrzymani oskarżeni Krzysztof Ł., który miał przywieźć na miejsce zbrodni sprawców oraz pozostali Krzysztof R. i Tomasz P. , którzy strzelali i Maciej D. który jakoby miał podżegać do zabójstwa wciąż nie przyznają się do zarzucanych czynów. Twierdzą, że są niewinni. Jakie efekty przyniosło przeprowadzenie kosztownego eksperymentu będzie się można dowiedzieć dopiero podczas kolejnej rozprawy z udziałem oskarżonych.

Tak to było

7 listopada 2000 roku około godziny 19 z czarnego Volkswagena Bora, prowadzonego przez Krzysztofa Ł. wysiadł Krzysztof R., Tomasz P. oraz Maciej D. Pierwszych dwóch trzymało w ręku broń: pistolet oraz karabin. Maciej D. stał z kijem bejsbolowym. W pewnej chwili Krzysztof R. i Tomasz P. oddali serię strzałów w grupę ludzi siedzących przed lokalem Malibu i uciekli. Zdążyli postrzelić Roberta K., który w wyniku licznych krwotoków wewnętrznych do jamy płucnej zmarł. Drugą postrzeloną osobą był Leon Ch. Dzięki szybko przeprowadzonej operacji w słupskim szpitalu udało się go uratować.

Autor artykułu: klotz

Rakowiec. Wyścigi Psich Zaprzęgów dziesięć kilometrów po śniegu i lodzie

Friday, January 25th, 2002

23 zawodników wzięło udział w organizowanych po raz pierwszy w powiecie tczewskim Wyścigach Psich Zaprzęgów Doliną Dolnej Wisły. Przybyli uczestnicy z Wrocławia, Warszawy, Poznania, Kwidzyna, Sopotu. Zawodom towarzyszyło ogromne zainteresowanie kibiców. Zawodnicy mieli do pokonania 10-kilometrowy odcinek drogami leśnymi.

Zmagali się przez dwa dni i startowali w sześciu kategoriach uzależnionych od liczby i rasy psów ciągnących sanie.
W kategorii skandynawskiej, polegającej na samotnym biegu na dystansie 10 kilometrów zawodnika z psem zwyciężył Sławomir Glonek z Włocławka. Trasę pokonał w godzinę i 13 minut. Oprócz nagrody otrzymał on specjalne wyróżnienie.
- To wzorowy zawodnik przestrzegający regulaminu – powiedział nam Arkadiusz Wojtkowiak, współorganizator zawodów. – Na starcie był przed czasem.
Kolejne pierwsze miejsca w poszczególnych kategoriach zajęli. Ryszard Borawski (B1) ze Szczecina, Sławomir Oleszczuk (B2) z Wrocławia, Maciej Truszkiewicz (C1) z Wrocławia, Grzegorz Wydra (C2) z Warszawy, Maciej Słomiński (C3) z Sopotu.
Nagrodzono też Katarzynę Orską z Poznania, jedyną zawodniczkę startującą w wyścigach psich zaprzęgów. Zdobyła ona trzecią lokatę w klasie C1.
- Wspaniała leśna trasa – powiedziała nam Katarzyna Orska po zakończeniu zawodów. – Szkoda, że śnieg topnieje. W ubiegłym roku nie było zawodów ponieważ brakowało śniegu. Prawo do startu w tych zawodach wygrałam w rodzinnym losowaniu z mężem. W ten sposób dzielimy się takimi przyjemnościami.
Pokonanie trasy 10 kilometrów na saniach ciągnionych przez przez psy zajmowało zawodnikom ponad 46 minut.
Maciej Słomiński, prezes Pomorskiego Klubu Psich Zaprzęgów w Sopocie powiedział nam, że trasa przejazdu była trudna, miejscami zamiast śniegu był lód.

Autor artykułu: Józef Ziółkowski