Zmiany personalne w SP ZOZ

February 7th, 2002

Wczoraj Zarząd Powiatu w Malborku zdecydował o zwolnieniu z pracy Andrzej Botkowskiego, p.o. dyrektora Samodzielnego Publicznego Zakładu Opieki Zdrowotnej w Malborku. Władze powiatu przychyliły się więc do wniosku Rady Społecznej SP ZOZ, która argumentowała, że dyrektor stracił zaufanie załogi oraz samej rady.

Nie mogliśmy już dłużej tolerować zachowań dyrektora – mówi Julian Grzanko, starosta malborski. – Na jego zwolnieniu zaważyły przede wszystkim: przeciągające się w nieskończoność próby przyjęcia programu naprawczego szpitala oraz konflikt z załogą. Od dziś obowiązki A. Botkowskiego przejął Włodzimierz Fedorowicz-Hryniewicki, poprzedni dyrektor placówki.

A. Botkowski odmawia komentarza.
- Nie otrzymałem decyzji zarządu na piśmie – dodaje. – Najwcześniej będę chciał wypowiedzieć się w tej sprawie w przyszłym tygodniu.
Rozwiązanie umowy o pracę z A. Botkowskim nastąpi 31 marca 2002 roku. Trwają już przygotowania do wyboru następcy odwołanego dyrektora.

- Już 13 lutego chcemy ustalić wymagania wobec kandydatów na to stanowisko – mówi J. Grzanko. – Chcemy narzucić bardzo szybkie tempo prac, gdyż nie możemy pozostawić szpitala bez opieki merytorycznej

Autor artykułu: (jeż)

Policja podsumowała ubiegłoroczną pracę

February 7th, 2002

Policjanci z powiatu malborskiego podsumowali swoją ubiegłoroczną pracę. Skuteczność funkcjonariuszy była znacznie większa aniżeli rok wcześniej i wyższa od średniej województwa pomorskiego. Mimo to przestępstw było ponad 1000 więcej.

- Nie możemy tego uniknąć. Rosnące bezrobocie powoduje wzrost patologii społecznych i nasilenie się zjawiska kryminogennego. Ma to wpływ na wzrost przestępczości – mówi asp. sztab. Bogusław Raczkowski, rzecznik prasowy komendanta powiatowego policji w Malborku.

By temu zapobiec, kierownictwo jednostki podjęło wiele działań zmierzających do poprawy bezpieczeństwa. M.in. powołano Zespół ds. Nieletnich i Prewencji Kryminalnej.
- Kierownicy rewirów dzielnicowych uczestniczyli w 70 spotkaniach z przedstawicielami samorządów, podczas których omawiano jak prawidłowo zabezpieczyć mienie – informuje B. Raczkowski.

Na podstawie wyników ankiety przeprowadzonej przez Miejski Ośrodek Pomocy Społecznej rozpoczęto pracę ukierunkowaną na przeciwdziałanie narkomanii w szkołach.
Poza tym jest więcej patroli pieszych na ulicach. Uczestniczą w nich także żandarmi wojskowi oraz strażnicy miejscy.

- To tylko nieliczne z działań. Współpracujemy z administratorami domów mieszkalnych, zarządami ogródków działkowych oraz stowarzyszeniami m.in. Agape, które buduje w Szawałdzie schronisko dla bezdomnych. Poprzez ten ostatni kontakt i wspólne działania chcemy zlikwidować zjawisko bezdomności – mówi rzecznik malborskiej policji.

Autor artykułu: (Niki)

Zastój na piłkarskim rynku

February 6th, 2002

Rozmawiamy z menedżerem futbolu – Czesławem Boguszewiczem
- Jak wygląda rynek transferowy na pół roku przed wejściem w życie prawa Bosmana?

- Na rynku panuje, niestety, zastój. Być może jest to spowodowane prawem Bosmana, a być może złą sytuacją finansową klubów.

- Arka odbiega więc od średniej krajowej. Sprowadziła już pięciu zawodników, a szykują się kolejne wzmocnienia.

- Cieszę się, że Arka tak prężnie działa. Należy rozdzielić jednak dwie sprawy – transfery czasowe, czyli wypożyczenia, i transfery definitywne. Mówiąc tu o zastoju na rynku mam na myśli te drugie. Wypożyczenia cały czas dochodzą do skutku. Na przykład czołowy zespół naszej ekstraklasy, Odra Wodzisław, tylko wypożycza.

- Na zastój wpływ mają na pewno też zaporowe ceny dyktowane przez działaczy.

- To prawda. W wielu przypadkach za przeciętnych graczy żąda się zbyt dużych kwot. Ale po wprowadzeniu w życie prawa Bosmana to się skończy. Dobrzy piłkarze nadal nie będą mieć problemów ze znalezieniem pracy, natomiast przeciętni po zakończeniu kontraktów sami będą prosić prezesów o przedłużenie umów, ale już na gorszych warunkach. Jeżeli chodzi o transfery definitywne, to one nadal będą dochodziły do skutku. Zawodnicy z wyższej półki mają podpisane kontrakty nawet pięcioletnie, a na gwiazdę zawsze znajdą się chętni. U nas nie ma jednak wielu takich piłkarzy.

- Dla piłkarskich menedżerów zaczyna się złoty okres.

- Nie do końca mogę się z tym zgodzić. Aby zarobić duże pieniądze, trzeba sprzedać przynajmniej kilku zawodników do klubów zagranicznych ocierających się o kadrę. Będzie więcej pracy. Myślę, że w nowej rzeczywistości moja firma poradzi sobie doskonale. Znamy rynek, znamy możliwości finansowe klubów.

- Czy aktualnie pomaga pan jakiemuś piłkarzowi z Wybrzeża?

- Pomogliśmy Sebastianowi Mili podpisać kontrakt w Groclinie. Dbamy też o przyszłość Jakuba Gronowskiego z Bałtyku. Na razie Kuba nie zostanie jednak w Amice.

- A czy któryś z piłkarzy Arki szukał u pana pomocy w znalezieniu lepszego klubu?

- Szukali. Z moim szefem, Markiem Profusem, uznaliśmy jednak, że na razie nie będziemy mieszać się do spraw gdyńskiej Arki. Jest to klub bardzo mi bliski, a ja nie chcę, żeby ktoś uznał moją działalność za nieetyczną. Chcę pomóc, ale na razie nie wiem jeszcze jak.

- Jak pan ocenia piłkarzy, którzy przyszli do Arki zimą?

- Robert Wilk jest zawodnikiem doświadczonym. Znam go i myślę, że się przyda. Podobnie ma się sprawa z Grzegorzem Wódkiewiczem. Nie wiem natomiast, w jakiej ostatnio dyspozycji znajdował się Tomasz Szuflita. Czy będą to udane transfery, pokaże czas.

Autor artykułu: Paweł Bednarczyk

Wytropili samochodowych złodziei

February 6th, 2002

Dwóch mieszkańców gminy Prabuty, podejrzewanych o kradzieże samochodów, zatrzymali kwidzyńscy policjanci. Na terenie posesji jednego z nich znaleziono wcześniej skradzione auto marki Polonez. Samochód był rozłożony na części.

- Auto trudno było znaleźć, gdyż ukryto je w bardzo małym kurniku stojącym przy lesie – mówi aspirant Piotr Burdyński z Sekcji Kryminalnej Komendy Powiatowej Policji w Kwidzynie. – Szopa wyglądała tak, jakby nie należała do nikogo, gdyż znajdowała się poza posesją. W domu jednego z zatrzymanych znaleźliśmy radio samochodowe, które rozpoznał właściciel.
Policji udało się odzyskać wszystkie części pochodzące z auta.
Prawdopodobnie zatrzymani mają na swoim koncie więcej kradzieży w powiecie kwidzyńskim.
- Prowadzimy dochodzenie, aby ustalić, czy i jakie samochody mogli ukraść zatrzymani mężczyźni. Są oni w wieku 31 i 26 lat – mówi asp. P. Burdyński.
W ubiegłym roku w powiecie kwidzyńskim skradziono 74 samochody, głównie polonezy i fiaty 126p.

Autor artykułu: (JK)

Powstanie plac zabaw dla dzieci

February 6th, 2002

Korzeniewo weźmie udział w Pomorskim Programie Odnowy Wsi. W powiecie kwidzyńskim był już realizowany. Dzięki niemu, m.in. we wsi Trumiejki, położonej na terenie gminy Prabuty, zmodernizowano wiejską świetlicę, posadzono krzewy i drzewa.

W programie mogą brać udział sołectwa, które wykazały się już osiągnięciami w różnych dziedzinach, m.in. kulturze, oświacie czy sporcie. Samorząd gminy Kwidzyn wytypował Korzeniewo. Miejscowość znana jest głównie z przeprawy promowej przez Wisłę.
- Proponujemy realizację Pomorskiego Programu Odnowy Wsi w jednym sołectwie, albowiem przystąpienie do projektu zobowiązuje gminę do zagwarantowania określonych środków finansowych – mówi Edmund Wierzba, wójt gminy Kwidzyn.
Samorząd gminy postanowił przeznaczyć na realizację przedsięwzięcia nie więcej, niż połowę kwoty ujętej w projekcie. Nie może to być jednak więcej niż 40 tys. złotych. Pozostałe pieniądze pochodzić będą z Urzędu Marszałkowskiego. W Korzeniewie w tym roku ma powstać plac zabaw dla dzieci, otwarta zostanie też kawiarenka internetowa. W planach jest także wybudowanie szatni dla sportowców.

Autor artykułu: (JK)

Jubileusz i pomoc dla dzieci

February 6th, 2002

Na bal karnawałowy zaprasza Stowarzyszenie Miłośników Archikatedry Oliwskiej. Impreza odbędzie się w sobotę 9 lutego w hotelu Novotel w Gdańsku, przy ulicy Pszennej 1.

- Bal ma charakter jubileuszowy, bowiem obchodzimy drugą rocznicę powstania naszego stowarzyszenia, a także charytatywny – informuje Michał Raszeja ze Stowarzyszenia Miłośników Archikatedry Oliwskiej. – Dochód ze sprzedaży biletów na imprezę oraz z aukcji przekazany zostanie na letni wypoczynek dla dzieci z rodzin patologicznych.

W ubiegłym roku, dzięki pieniądzom z balu, wakacje z prawdziwego zdarzenia miało kilkadziesiąt maluchów.
Impreza rozpocznie się o godzinie 20.30. Osoby zainteresowane uczestniczeniem w niej mogą kontaktować się ze stowarzyszeniem, pod numerem tel. 552-47-65 w godzinach od 17.30 do 19. Wstęp na bal kosztuje 200 zł (od osoby).

Autor artykułu: (sr, K.N.)

Powodzianie kontra miasto

February 6th, 2002

Mieszkańcy domów przy ulicy Smętnej w Gdańsku Oruni domagają się od miasta natychmiastowego wprowadzenia tam zakazu wjazdu samochodów ciężarowych. Twierdzą, że jeśli ich żądania nie zostaną spełnione, dojdzie do tragedii.

Pod wpływem drgań wywołanych przez pędzące wozy osiadają fundamenty niektórych budynków, w ścianach powstają rysy i szczeliny, co może spowodować naruszenie konstrukcji domów. Urzędnicy gdańskiego magistratu nie mają pomysłu na rozwiązanie sytuacji, bo wszystko rozbija się o pieniądze. Tych w kasie miasta jest jak na lekarstwo.

- Nie mamy już siły chodzić od urzędu do urzędu i domagać się poprawy sytuacji – denerwuje się Andrzej Wenderlich, lokator domu nr 19 przy ulicy Smętnej. – Jeszcze kilka lat temu ruch ciężarówek i tirów do pobliskich firm oraz betoniarni odbywał się ulicą Sandomierską. Kiedy tam domy zaczęły się obsuwać i doszło do tąpnięć, miasto wprowadziło na tamtej ulicy zakaz ruchu pojazdów ciężarowych. Tym samym pozwoliło, by jeździły one drugą drogą dojazdową do zakładów – ulicą Smętną. Za tę nieprzemyślaną decyzję urzędników gdańskiego magistratu płacimy teraz bardzo wysoką cenę.

Hałas dobiegający z ulicy, gryzący zapach spalin, wszechobecny kurz i drgania, które odczuwają w mieszkaniach, gdy tylko drogą przejeżdża ciężki transport – to tylko niektóre uciążliwości. Lokatorzy ulicy Smętnej twierdzą, że lipcowa powódź w znacznym stopniu zniszczyła ich domy. Tym bardziej nie wytrzymają one teraz sąsiedztwa ulicy, po której codziennie przejeżdżają ciężarówki.
- Czy musi dojść do katastrofy budowlanej, by miasto przejrzało na oczy – mówi Alfreda Lorbiecka z domu nr 24 a.
- Powódź rozpoczęła dzieło zniszczenia, czyżby miasto chciało je dokończyć?! – denerwuje się Andrzej Wenderlich.

Lokatorzy zamierzają do skutku walczyć o swoje racje.
- Po powodzi w wielu domach robiono remonty, ale były one tylko połowiczne – mówi Małgorzata Bryguła z budynku nr 8. – Nie ma pewności, czy domy wytrzymają drgania wywołane przez transport.
Ewa Sienkiewicz, wiceprezydent Gdańska twierdzi, że dobrze zna sprawę. Wprowadzenie na ulicy Smętnej zakazu wjazdu dla samochodów o masie całkowitej powyżej 3,5 ton nie jest teraz możliwe.

- Nie możemy ograniczyć ruchu na tej ulicy, póki zamknięta jest Sandomierska – mówi Ewa Sienkiewicz. – Gdybyśmy tak postąpili, uniemożliwilibyśmy funkcjonowanie wielu firmom w dolnej Oruni, do których musi docierać transport. Ludzie straciliby pracę, a zakłady poniosłyby straty finansowe.
Zdaniem Ewy Sienkiewicz, ulica Sandomierska zostanie przywrócona dla ruchu ciężarówek, jak tylko zakończy się tam wysiedlanie rodzin z domów przeznaczonych do wyburzenia (tych w pobliżu drogi).

Nie ma pieniędzy
Antoni Szczyt
dyrektor Wydziału Infrastruktury Miejskiej Urzędu Miejskiego w Gdańsku

- Trudno mi powiedzieć, kiedy zostanie przywrócony ruch ciężarowy na ulicy Sandomierskiej, bowiem nie rozpoczęła się jeszcze modernizacja tej ulicy. Nie można dopuścić do otwarcia tej drogi bez jej wcześniejszego remontu. Niestety, brakuje na tę inwestycję pieniędzy. Do betoniarni w dolnej Oruni można teraz dojechać wyłącznie ulicą Smętną. Innej drogi nie ma.

Autor artykułu: (sr)

Miasto kupuje nowe autobusy

February 6th, 2002

Za cztery miesiące na ulice Gdańska wyjadą nowe niskopodłogowe autobusy. Oficjalne wyniki przetargu miasto ogłosi za kilka dni. Wiadomo jednak, że będą to pojazdy firmy MAN.

Gmina złożyła zamówienie na 20 krótkich autobusów i 3 przegubowe. Będzie to kosztować Gdańsk około 16 mln złotych. Pieniądze pochodzą z kredytu udzielonego miastu przez Europejski Banku Odbudowy i Rozwoju.
- Umowę z MAN podpiszemy po otrzymaniu pozytywnej opinii z EBOiR – mówi Antoni Szczyt, dyrektor Wydziału Infrastruktury Miejskiej Urzędu Miejskiego w Gdańsku. – Powinno to nastąpić w ciągu najbliższych dni. Ofertę MAN wybrano, ponieważ firma zaproponowała niższą cenę pojazdów i koszty utrzymania od pozostałych oferentów.

Autobusy nie wyjadą jednak od razu na nasze ulice. Pierwszych siedem trafi do Gdańska po czterech miesiącach od podpisania umowy. Czyli na początku lata. W ciągu dwóch miesięcy od pierwszej dostawy przybędzie kolejnych trzynaście. Ostatnie przyjadą trzy przegubowe pojazdy.
Transakcja jest częścią gdańskiego projektu komunikacyjnego. Zakłada on odnowę taboru autobusowego i tramwajowego, remont torowisk w ciągu najbliższych dziesięciu lat. Na jego realizację miasto otrzymało od EBOiR ponad 12 mln euro.

Tyle pojazdów

Zakład Komunikacji Miejskiej w Gdańsku posiada łącznie 217 autobusów. Z tego 53 to pojazdy niskopodłogowe (15 mercedesów, 4 solarisy i 34 neoplany). Pozostałe pojazdy to głównie wysłużone ikarusy i jelcze.

Autor artykułu: (ph)

Doroczne statuetki Mestiwna wręczono podczas Balu Charytatywnego w Pelplinie

February 5th, 2002

Bogdan German “Sklepy Wielobranżowe”, Marek Modrzejewski, starosta tczewski i Liceum Ogólnokształcące im. ks. Janusza Pasierba, to laureaci tegorocznej nagrody Mestwina przyznawanej przez Klub Przedsiębiorców w Pelplinie.

Statuetki wręczano podczas charytatywnego Balu Mestwina już po raz trzeci. W dziedzinie gospodarczej na wyróżnienie zdaniem przedsiębiorców zasłużył B. German. Firma powstała w 1990 roku i stale się rozwija. Obecnie zatrudnia 18 osób. Praktyczną naukę zawodu odbywa 12 uczennic. W kategorii społecznej i publicznej Mestwinem uhonorowano starostę M. Modrzejewskiego. Podkreślono m.in. wkład starosty w promowanie walorów gospodarczych, kulturalnych, turystycznych.
W dziedzinie kultury doceniono zasługi pelplińskiego ogólniaka w krzewieniu poezji ks. J. Pasierba.

  • Na balu

    Dochód z tegorocznego Balu Mestwina przekazany zostanie rodzinie ciężko choroego dziecka. O charytatywnym charakterze balu przypominał uczestnikom wodzirej Daniel Saulski. – Jeden pączek kosztuje tylko 10 zł – wołał wodzirej. – Całkowity dochód ze sprzedaży tych słodkości trafi do rodziny dziecka cierpiącego na chorobę nowotworową.
    Zanim uczestnicy zdążyli sięgnąć po portfele 100 pączków wykupił, a potem rozdał wszystkim balowiczom Przemysław Lisiecki.
    - Rodzina chorego dziecka otrzyma na pewno ponad 2000 zł – powiedział nam Józef Gardzielewski, organizator balu.

  • Marek Modrzejewski, starosta tczewski, jeden z nagrodzonych

    - Jesteśmy zaskoczeni, że w naszych osobach, działalności znaleziono tyle dobrych cech. Nie byłoby to jednak możliwe, gdyby nie otaczający nas ludzie. Przyznane wyróżnienia są zachętą do jeszcze lepszej pracy. Wspólnym wysiłkiem zawsze można zdziałać więcej.

    Autor artykułu: Krystyna Paszkowska

  • Powiat tczewski. Problemy ze specjalistyczną opieką medyczną

    February 5th, 2002

    Na początku tego roku wraz z podpisaniem przez Pomorską Kasę Regionalną w Gdańsku nowych kontraktów na świadczenie usług medycznych do naszej redakcji coraz częściej zgłaszają się mieszkańcy zdenerwowani utrudnionym dostępem do lekarzy specjalistów. Taka sytuacja dotyczy nie tylko pacjentów korzystających z zabiegów rehabilitacyjnych, ale i np. z porady lekarza okulisty.

    Droga podróż

    - Chciałam skorzystać z porady okulisty – mówi Katarzyna B. z gm. Gniew. – Poszłam do lekarza pierwszego kontaktu. Dowiedziałam się, że w Gniewie nie ma już przyjmującego bezpłatnie okulisty. Przecież reforma służby zdrowia miała przybliżyć lekarza do pacjenta. Każdy wyjazd do Tczewa, Starogardu czy Gdańska, to konieczność wydania około 30 złotych. Może kogoś na to stać, ale mnie na pewno nie.
    Potencjalni pacjenci podkreślają, że przecież Kasa Chorych nie zwraca kosztów dojazdu do specjalisty. – Dlaczego szuka się oszczędności kosztem pacjentów i to tych najuboższych – mówią zdenerwowani.

    Był okulista

    - W ubiegłym roku w naszej przychodni przyjmował lekarz okulista – mówi Roman Gurzyński, kierownik ośrodka zdrowia GNIEWMED w Gniewie. – Mieliśmy komputer okulistyczny tu na miejscu. W tym roku jednak kasa nie zawarła z panią doktor kontraktu. W efekcie otworzyła prywatny gabinet. Ja stosując przelicznik kasy nie znajdę żadnego okulisty, który za 13 zł od porady zgodzi się przyjeżdżać do Gniewa z Tczewa, czy Trójmiasta. Innym problemem jest wskazanie pacjentom dokąd mogą się udać po poradę lekarza okulisty. Nie znam dokładnego adresu poradni okulistycznej przyjmującej pacjentów z naszego powiatu.

    Dokąd do okulisty

    Podobnie sytuacja wygląda w gminie Pelplin. – Na liście kontrahentów, z którymi PRKCh podpisała kontrakt na świadczenie usług w zakresie okulistyki widnieje jedynie nazwa “Oculus” Tczew – mówi Andrzej Jabłonowski, kierownik ośrodka PELMED w Pelplinie. – Jeszcze w ubiegłym roku mieliśmy do dyspozycji informator z adresami wszystkich poradni, z którymi kasa podpisała umowy. W tym roku jeszcze takiej publikacji nie otrzymaliśmy. W Internecie na stronie PRKCh poza nazwą poradni i miejscowości nie ma żadnych danych.
    Jak się okazało jedyna poradnia okulistyczna, z jaką PRKCh zawarła kontrakt mieści się w budynku przychodni przy ul. Wojska Polskiego 5 w Tczewie.

    Autor artykułu: Krystyna Paszkowska