Pomorskie drużyny rozegrały podczas minionego weekendu serię meczów sparingowych. Wysoką dyspozycją strzelecką błysnęła gdyńska Arka, która rozgromiła Bałtyk.
Arka – Bałtyk 9:0
Bramki zdobyli: Piotr Burlikowski 2, Krzysztof Kołaczyk 2, Sławomir Kułyk, Grzegorz Wódkiewicz, Robert Wilk, Szymon Hartman i Łukasz Kowalski.
Arka: Szyszko – Smarzyński, Fornalak, Wódkiewicz – Radoń, Stencel, Ulanowski, Wilk, Kozłowski – Kułyk, Burlikowski oraz Wosicki, Kowalski, Merchut, Serocki, Murawski, Laskowski, Hartman, Chyła, Godlewski i Kołaczyk.
Bałtyk: Wesołowski – Złonkiewicz, Wasielewski, Krugły, Sęk – Klemczyk, Podgórniak, Chmieliński, Tusk – Rosiński, Morka oraz Grubba, Gronowski, Sikorski, Grzesiuk, Jańczak, Penar, Komorowski, Wiszniewski, Wierzchołowski, Knioch.
Trener żółto-niebieskich Marek Kusto zadowolony był przede wszystkim z poważnego podejścia swoich podopiecznych do meczu. Arka od początku dyktowała warunki gry, przeprowadzając wiele ciekawych i składnych akcji. Bałtyk – mimo starań – nie był w stanie dotrzymać żółto-niebieskim kroku.
Działacze żółto-niebieskich nie ustają tymczasem w poszukiwaniach nowych piłkarzy. Znów zaistniała możliwość gry w Arce mistrza Europy do lat 18, Łukasza Nawotczyńskiego z krakowskiej Wisły.
- Był on wprawdzie na sprawdzianach w Górniku Zabrze, lecz z tego, co się dowiedziałem, jego wypożyczenie do naszego klubu jest możliwe – powiedział Kusto. – Na dziś trudno jednak cokolwiek więcej powiedzieć.
Od dziś treningi z żółto-niebieskimi wznowić ma Maciej Kalkowski. Działacze rozmawiali również z Marcinem Kubsikiem.
- Przyznam szczerze, że nie widziałem nigdy tych piłkarzy – mówi Kusto. – By ocenić ich możliwości, muszę obu najpierw obejrzeć. Przed nikim nie zamykamy drogi.
Kaszubia – Nordcoop 4:3
Bramki dla Kaszubii: Mariusz Majewski 3 i Rafał Przybyszewski
Kaszubia: J. Kafarski – Berlik, T. Jażdżewski, Wojdaś, R. Kosznik – Kniter, Cirkowski, Tuszkowski, Przybyszewski – Majewski, Liedtke oraz Literski, Blok, Kolenda, Drzymała i Duzowski.
Trzecioligowcy z Kościerzyny przebywają na zgrupowaniu w Brusach. Tam właśnie rozegrali sparing z liderem klasy okręgowej. W pierwszej połowie trener Mieczysław Gierszewski wystawił mocniejszy skład (choć i tak niepełny, z różnych względów nie grało sześciu podstawowych piłkarzy), który do przerwy zaaplikował rywalom trzy gole. Wtedy szkoleniowiec trzecioligowca przeprowadził sporo zmian i obraz gry w drugich 45 minutach się zmienił.
- Zagrał u nas Bartosz Berlik, który jednak przyjechał tylko na sparing – mówi Gierszewski. – Więcej w kwestiach kadrowych powinno się wyjaśnić po obozie.
Gryf – Kolbudy 9:3
Bramki dla Gryfa: Piotr Grudzień 3, Wojciech Wasiek 2, Dawid Pomorski, Wojciech Pięta, Arkadiusz Pendowski, Krzysztof Rusinek.
Gryf: Skiba – Pendowski, Malinowski, Wasiek, Bach – Jezierski, Pomorski, Pięta, Zelewski – Grudzień, Rusinek oraz Magulski i Wójcik.
To był mecz do jednej bramki. W zespole Gryfa wystąpiło dwóch lechistów – Jarosław Bach i Krzysztof Rusinek. Obaj zaprezentowali się korzystnie i trener Wojciech Bork nie ukrywa, że jest zainteresowany sprowadzeniem tych zawodników.
Cartusia – Gedania 1:1
Bramki: dla Cartusii – Tomasz Broner, dla Gedanii – Adam Szymura.
Cartusia: Dyszkiewicz – Jankowski, Grembocki, Piotr Budziwojski – Broner, Paweł Budziwojski, Szabłowski, Skrzypczak, Klaman – Młyński, Kąkol.
Gedania: Kozak – Sierpiński, Klimkiewicz, Onych – Skierka, Gonerski, Czajko, Derewiecki, Antończuk – Kugiel, Szymura oraz Kun, Tanecki, Stankowski, J. Szydłowski, P. Szydłowski, Mazur.
Lider IV ligi wystąpił osłabiony brakiem m.in. Aleksandra Cybulskiego. Ale i tak nie był pewnym faworytem tego sparingu. Choćby z uwagi na to, że do Gedanii trafiło kilku piłkarzy o znanych w naszym regionie nazwiskach.
Samo spotkanie było rozgrywane na małym boisku i obfitowało w liczne podbramkowe sytuacje. Przed przerwą przeważali gedaniści, w drugiej połowie inicjatywę przejęła Cartusia, która nie wykorzystała rzutu karnego. Piotr Młyński trafił w słupek.
Lechia – FC Sopot 7:0
Bramki: Jakub Wiszniewski 3, Marek Wasicki 2, Łukasz Ciucias, Przemysław Urbański.
Lechia: Bąk – Staruszkiewicz, Słabkowski, Bloch, Urbański – Ciucias, Żółtowski, Paulewicz, Waniuga – Wilk, Wasicki oraz Muszka, Materek, Kaniszewski, Piżewski, Wiszniewski, Giliga.
Młodzi piłkarze lidera A-klasy odnieśli kolejne wysokie zwycięstwo. Tym razem ich ofiarą padł występujący w klasie okręgowej FC Sopot.
- Sam jestem zaskoczony rozmiarami naszych zwycięstw – mówi trener Lechii Tadeusz Małolepszy. – Podejrzewam jednak, że nasza przewaga bierze się z tego, że trenujemy właściwie od Nowego Roku, podczas gdy rywale zaczęli zajęcia znacznie później.
Autor artykułu: (kast)